|
Blog > Komentarze do wpisu
Polska paranoja
Wiecie co? Z dnia na dzień coraz mniej chce mi się mieszkać w tym kraju. Wiem, że mogłam się urodzić w Afryce i byłoby gorzej, ale to co się u nas ostatnio dzieje...żenada. Wszystko drożeje, paliwo, jedzenie, opłaty. Tymczasem mój szef obcina nam po 200zł na rękę z pensji, bo kryzys... Jak żyć? W aptece za 3 leki zostawiłam 57zł. Idąc do sklepu po byle jakie zakupy wydaję średnio 40zł. Pampersy, mleko, deserek, kaszka? Się odechciewa wszystkiego. Dlaczego w innych krajach może być taniej, kiedy u nas wieje drożyzną. Głupi przykład chodzika pchacza vtech-u u nas w sklepie SMYK 340zł, na allegro za 210 już się wyhaczy, a gdybym chciała sprowadzić z Anglii - 23 funty a z USA - 25$- można? Nieważne, myślę, że większość nie cierpiących na nadmiar gotówki ma podobne zdanie. Hit ostatniego tygodnia: Od sierpnia zeszłego roku cierpię. Trochę na własne życzenie, ale nie mam czasu chodzić po lekarzach z pierdołami, samo się wyleczy. Rzecz rozchodzi się o wyciętego paznokcia u stopy. Zrobiła się rana, zaczęło się ślimaczyć - do dziś. No dobra, w normalnej sytuacji takie rzeczy się goją do dwóch tygodni. No ale sprawa przybrała trochę dramatyczny obrót, więc mama zapisała mnie do dermatologa, na tą środę. Byłam. Wchodzę do gabinetu a tam facet na oko jakieś 65-70lat, pomyślałam, że to pacjent, więc wychodzę, a on do mnie proszę siadać. Z czym przyszłam. Mówię, że hurtowo z kilkoma sprawami (nie ściemniałam, stwierdziłam, że jak już tracę czas na lekarzy to załatwię kilka innych) a on do mnie: " to proszę sobie wybrać jedno schorzenie i mi je przedstawić". Umarłam, zrobiłam głupią minę, później zaczęłąm się śmiać, pomyślałam, że ma głupie poczucie humoru i zapytałam czy żartuje? A on mi, że nie żartuje i " nie wie Pani co się dzieje? nie czyta Pani gazet? nie ogląda Pani wiadomości? no chyba Pani nie czyta, skoro Pani się nie orientuje", "Proszę się zapisać na za 2 tygodnie z kolejnym schorzeniem". Wiecie co? Jakbym przez łeb dostała. Ani się nie odszczeknęłam, bo brakło mi słów na tego jełopa. Lekarze kuźwa - elita - zero zrozumienia drugiego człowieka, bo ja mam czas i ochotę podbijać do niego co 2 tygodnie z pęcherzami na dłoni i z liszajem na przedramieniu. Nie mam słów. Paranoja goni paranoję i nic nie zapowiada, by miało się coś zmienić na lepsze. PS. Przemek zwiedza mieszkanie na pełzaka- jak gąsienica :) strzeżcie się wszystkie paprochy i okruchy na dywanie. piątek, 27 stycznia 2012, druga_kreseczka
Komentarze
getpink
2012/01/27 11:36:17
Mnie już nic nie zdziwi :( :( a gdzieś czytałam, że planuje się uwolnienie cen prądu; wtedy będę chyba przy świeczce czytać
2012/01/27 13:26:09
Skądś to znam. Swego czasu leczyłam kolana - groziła mi nawet operacja. Pewnego dnia nadwyrężyłam rękę, z mięśnia bąbel mi się zrobił ,łapa jak u Papaja. Bili, sztywna, aż gorąca. Mówię sobie, trudno, dobrze, że przed wizytą u ortopedy, to mi od razu obejrzy tę rękę. A on do mnie, że on jest od kolan i mam się zapisać do ortopedy od ręki. Ja na to, czy się nie zna na rekach. A on mi - że owszem zna się, ale nie może mi i tak przepisać leków czy zabiegów na łapę, bo klinika ortopedii ma tak podpisaną umowę z NFZ, że każdy ortopeda leczy tylko jedną część ciała - wyobrażasz sobie? I to jeszcze tak, że ja leczyłam u niego kolana, ale jakbym skręciła kostkę, to już musiałabym iść do jego kolegi do gabinetu obok;/ Szok i niedowierzanie, ale to nasza rzeczywistość;( Tylko płakać;(
2012/01/27 13:39:03
:( Obcinanie pensji to świństwo. Też ostro trzymamy się za kieszeń. Gdyby nie studia męża już byłabym jedną nogą za granicą. Wkurza mnie, że pracując na pełen etat, dojeżdżając ponad godzinę w jedną stronę, muszę oszczędzać na coraz większej ilości rzeczy. A lekarze też różni bywają, kiedy ja się przeziębiłam jesienią i Michaś podłapał ode mnie katar wylądowaliśmy u pediatry. Nie chciał powiedzieć, czy jest jakiś syrop na gardło, który mogę pić karmiąc piersią, bo to nie ja byłam jego pacjentką :/
2012/01/27 15:35:31
Nastusiu - szok. Ja na szczęście rzadko do lekarzy chodzę, więc nie spotykam się często z takimi absurdami, ale widzę, że nie tylko ja mam podobne doświadczenia.
Myszko - u Was tak samo jak u nas. Mój pracodawca doskonale wie, że dojeżdżam codziennie 60km w jedną stronę a mimo to nie ma skrupułów, by obciąć mi pensję o 3/4 baku paliwa. 2012/01/27 19:30:21
I u nas ciężko :( na szczęście nie musimy chodzić do lekarzy ale inne wydatki (np.wynajem) ostro się rządzą w nasztch portfelach :(
2012/02/01 00:08:03
masakra! ręce i cycki opadają!!! ostatnio jak nam zlikwidowali poradnię nefrologii dziecięcej to w szpitalu mimo skierowania nie przyjeli nam siuśków na posiew. Poszliśmy prywatnie. A tam! 35 zł!!! szok. P.S. haha. naturalna froterka:-)
|